O autorze
Torzymianka, absolwentka polonistyki Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, copywriterka, korektorka, specjalistka ds. marketingu i PR, była urzędniczka, blogerka. Badania doktorskie skupione wokół języka internautów. Z redaktorem Lisem łączą ją trzy szóstki w dacie urodzenia oraz lubuskie warte zachodu. Prywatnie miłośniczka dobrej muzyki, pysznych herbat i czekolady.

kontakt@marketingszeptany.com

"Henio, jak tam atmosfera?"

Uwelbiam takie akcje! Tesco kolejny raz tworzy świetnego wirusa, który już rządzi w sieci. Prosto, na czasie, z humorem. Zobaczcie sami!

Marketing wirusowy to jedna z najtrudniejszych form promocji. Nie jest wcale łatwo przygotować film, który samoczynnie będzie rozprzestrzeniał się w sieci. Nie wiele firm robi to dobrze, a jeśli się uda, to trudno o powtórkę. Tesco udowadnia, że tworzenie wirusów to dla nich bułka z masłem.



Wygenerowałam moje życzenia - jak Wam się podobają?



W Polsce marketing wirusowy wielokrotnie utożsamiany jest z marketingiem szeptanym. Połączenie takie zdaje się być zasadne, dlatego, że motywem, który niesie komunikat, jest chęć podzielenia się z innymi czymś interesującym. W tym wypadku to komunikat na czasie (to dobry moment na przekazywanie sobie świątecznych życzeń), dostosowany do sytuacji społecznej (odwołanie do skoku Felixa oraz króla YouTube - Gangnam Style). Nienachalna reklama, która zachęca do polubienia marki - gratuluję!
Trwa ładowanie komentarzy...